Menu: Stałe informacje:

W zakrystii lub kancelarii parafialnej można zamawiać Msze Św. w intencjach bliskich zarówno żyjących ( z okazji urodzin, imienin, rocznic przyjęcia sakramentów świętych, dziękczynne i o potrzebne łaski)  jak i za zmarłych (z rodziny, krewnych, przyjaciół i znajomych)

Warto wiedzieć:

Porządek Mszy św.

Dni powszednie
7:00, 18:00
Niedziele i święta
8:00; 10:00; 12:00; 18:00
(w sobotę o 18:00)

Sakrament pokuty:
codziennie - 20 min. przed Mszą św.

List biskupa

List Biskupa Legnickiego o tajemnicy wcielenia Syna Bożego

2017-12-03

1. W liturgicznym życiu Kościoła przejawia się bogactwo tajemnicy obecności Boga żywego wśród ludzi. Kościół tę tajemnicę celebruje dla urzeczywistniania zbawienia w świecie i by w ten sposób oddać cześć i chwałę Stwórcy. Cały rok liturgiczny koncentruje się na celebrowaniu wydarzeń zbawczych. Istotną treścią wszystkich czynności liturgicznych jest urzeczywistnianie tajemnicy ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa, czyli tajemnicy Jego Paschy. Tajemnica Paschy – centrum historii zbawienia – stanowi zasadniczą treść każdej niedzieli. Boży zamysł zbawienia, który obejmuje historię ludzkości od samych jej początków i zmierza do końca czasu, osiągnął swój specyficzny, konkretny wyraz we wcieleniu Syna Bożego.
I. WCIELENIE SYNA BOŻEGO JAKO PRZYGOTOWANIE JEGO PASCHY
2. W roku kościelnym znamienne znaczenie mają Adwent i okres Narodzenia Pańskiego, nazywane też okresem Wcielenia. Ten czas, przywołujący tajemnicę wcielenia Syna Bożego, jest świętowaniem pierwszego przyjścia Zbawiciela, czyli Jego narodzenia z Maryi Dziewicy, i jest zorientowany na powtórne i ostateczne Jego Przyjście. Nie jest jednak oderwany od tajemnicy paschalnej ani też nie stanowi w stosunku do niej żadnej konkurencji. Właściwe zrozumienie tego okresu jest możliwe tylko w łączności z tajemnicą paschalną Chrystusa. To Pascha Jezusa nadała pełny wymiar Jego wcieleniu. Wcielenie zaś umożliwiło Paschę Chrystusa. Wspominanie i celebrowanie w liturgii Kościoła tajemnicy Słowa, które stało się ciałem, jest ze swej natury związane z tajemnicą śmierci i zmartwychwstania Chrystusa oraz ukierunkowane na Jego ostateczne przyjście.
3. Wiele wierzeń i religii tworzyło formy zbliżania się bóstw do człowieka. Wyobrażano sobie ich cudowne i nadzwyczajne przychodzenie do ludzi w ludzkiej postaci (zob. Dz 14,12). Szukano też bliskości Nieznanego Boga (zob. Dz 17,23). Wcielenie Syna Bożego jest natomiast faktem, który zawdzięczamy dobroci Boga. Przez ten fakt nieogarniony Bóg wszedł w historię świata. Nie był to tylko chwilowy Jego pobyt między ludźmi, ale całkowite i niepodzielne przyjęcie ludzkiej kondycji, conditio humana, czyli sytuacji, w jakiej ludzie przeżywają swoje człowieczeństwo. Bóg Wcielony wszedł w życie ludzi, i to nie tylko w niektórych jego aspektach, lecz tak, by ze względu na nas przeżyć cały dramat ludzkiej egzystencji, szczególnie dramat relacji do Boga Ojca zaistniały wskutek grzechu człowieka.
Używając tu pojęcia dramat, nie mam na celu akcentowania tylko tego, co w życiu człowieka wiąże się z nieszczęściem. Oryginalne znaczenie tego słowa to czyn, działanie czy wydarzenie, któremu – stosownie do okoliczności – przypisuje się doniosłe znaczenie. We wcieleniu chodzi więc o dramat, czyli o czynne wejście Jezusa w kształtowanie relacji człowieka z Bogiem. To mógł podjąć tylko Bóg – Syn Boga. Nikt nie był bardziej człowiekiem niż Słowo Wcielone – Syn Boga Ojca. Nikt też bardziej nie przeżył dramatu odejścia człowieka od Boga, niż to przeżył Boży Syn. Nikt z ludzi nie mógł też pełniej przeżyć dramatu powrotu człowieka do Boga, niż właśnie Syn Boży, dający się w swojej wcielonej egzystencji ukrzyżować (nie można bowiem oglądać Boga twarzą w twarz i pozostać przy swoim życiu – zob. Wj 33,20), by wszystkim, którzy podlegają śmierci, udostępnić możliwość egzystencji w wymiarze zmartwychwstania.
4. Przyjście Jezusa na świat jest związane z odwiecznym planem Boga, zapowiedzianym bezpośrednio po grzechu naszych prarodziców (zob. Rdz 3,15). Wcielenie to wejście Boga w sferę ludzkiej grzeszności. Naturalnie, nie chodzi o grzeszność Jezusa, lecz o przeżycie przez Niego skutków grzechu – a dokładniej – o wzięcie na siebie tego zasadniczego skutku, którym jest śmierć.
Jezus przyjął na siebie naszą ludzką naturę podległą śmierci, by właśnie w niej przeżyć dramat oddalenia się człowieka od Boga i dramat jego zbliżania się do Boga. Przyjął naszą naturę, by – przez przeżycie tego wszystkiego, co wiąże się ze śmiercią – otworzyć śmiertelnym drogę powrotu do Boga, która wiedzie przez przyjęcie i wykorzystanie przez nich śmiertelności (umierania).
Można powiedzieć, że Jezus tylko po to się narodził, aby umrzeć, czyli aby jako pierwszy spośród ludzi przeżyć śmierć – w Jego przypadku niesprawiedliwą – i doświadczyć daru życia od Ojca. Potrzebne to było ludziom – którzy byli i są podlegli śmierci, a nie mają mocy zaakceptowania jej jako słusznej konsekwencji grzechu i dlatego ciągle żyją w lęku przed nią (zob. Hbr 2,14n.) – by mogli tę śmierć przyjąć i przeżyć jako powrót do Boga Ojca, jedynego Dawcy i Pana życia. To dopełniło się w Misterium Paschalnym, które było możliwe dzięki wcieleniu Chrystusa. Dlatego Narodzenie Jezusa jest od samego początku wiązane z Jego śmiercią. W starożytnej ikonografii wyraża to przedstawianie żłóbka jako sarkofagu czy grobu, a same narracje Ewangelii, przybliżające dzieciństwo Jezusa, są przeniknięte odniesieniami do Jego męki, śmierci i zmartwychwstania.
II. PONADCZASOWE ZNACZENIE WCIELENIA SYNA BOŻEGO
5. Owocem wcielenia Syna Bożego, które swój punkt kulminacyjny osiągnęło w Jego misterium Paschy, jest zbawienie przekazywane ludziom wszystkich pokoleń przez głoszone słowo i sakramenty. Ten owoc przekłada się w życiu wyznawców Chrystusa na moc właściwego przeżywania przez nich własnej, ludzkiej śmiertelności. Tutaj i dzięki temu w świadomości i w poglądach człowieka dokonuje się „przewrót kopernikański”. Prawda o wcieleniu Syna Bożego i wiara paschalna pozwalają wierzącym w Chrystusa lepiej rozumieć znaczenie i doniosłość śmiertelności swego ciała, a tym samym właściwie przeżywać całe cielesne (ziemskie) życie, łącznie ze śmiercią, i przygotować się na pełnię życia wiecznego w zmartwychwstaniu.
6. To właśnie jedynie w świetle dopełnionej tajemnicy wcielenia, rozjaśniającej naszą ludzką śmiertelność, człowiek wierzący może rozumieć i przeżywać siebie w swojej cielesności i duchowości. To właśnie w świetle tej tajemnicy spotykają się w człowieku na nowo i właściwie cielesność i duchowość. To dzięki tej tajemnicy te aspekty egzystencji integrują się w człowieku dla urzeczywistniania obrazu Boga, zgodnie z oryginalnym Jego zamysłem (zob. Rdz 1,26n.). Nadto, dzięki temu otwierają się przed człowiekiem perspektywy i możliwości stale nowego podchodzenia do tego wszystkiego, co dotyka go w jego ziemskiej egzystencji: co go rani, upokarza, co go cieszy i pociąga, co jawi się mu (realnie czy pozornie) jako sukces lub porażka, co jawi się mu jako życie czy umieranie. Bóg dokonał tego w Jezusie Chrystusie, swoim wcielonym Synu, po to, aby człowiek nie ulegał zwiedzeniu przez hołdowanie sobie i gloryfikowanie siebie – ani w swej cielesności, ani w swej duchowości.
Bez znajomości tajemnicy wcielenia Syna Bożego człowiek nie jest w stanie dobrze przeżyć swego życia, to znaczy swej śmiertelności, oraz wszystkich wydarzeń i aspektów, które są jej przejawem czy które człowiekowi o niej przypominają. Tajemnica wcielonego Słowa Bożego oświeca śmiertelność człowieka, umożliwia człowiekowi pełne zrozumienie siebie. To Bóg „musiał” się wcielić, aby człowiek na nowo poznał wartość swej cielesności i nie pozostał tylko „ciałem” dla siebie, lecz mógł docenić swe ciało, właściwie go używać i przeżywać swoją śmiertelną cielesność zgodnie z duchem (zamysłem) Boga. To Bóg, w przyjętej przez Jezusa cielesności, „musiał” umrzeć, aby człowiek nauczył się i miał moc umierać, i w ten sposób stawać się dzieckiem Boga (zob. J 1,11n.). Jest przedziwnym cudem w historii ludzkości, spełniającym się w każdym wierzącym w Jezusa Chrystusa, że właśnie fakt śmiertelności ciała, widziany w świetle tajemnicy wcielenia i Paschy, pozwala człowiekowi zdobyć prawdziwą mądrość i sztukę życia. Odtąd człowiekowi dane jest odkrywać przedziwną prawdę: w świetle tajemnicy wcielenia śmiertelność staje się pomostem powrotu człowieka do Boga. Przeżywanie tej prawdy stanowi zasadniczą treść życia każdego człowieka wierzącego w Chrystusa.
7. Zatem refleksja nad tajemnicą wcielenia Chrystusa umożliwia dotykanie istotnych aspektów naszej ludzkiej egzystencji. W świetle wcielenia Syna Bożego nasza egzystencja –po grzechu pierworodnym – uzyskuje nowe światło i nowy impuls życiowy.
Problemem człowieka, będącym źródłem wszystkich innych problemów, jest śmierć jako konsekwencja grzechu. Prawdziwe zbawienie mogło dokonać się tylko przez stanięcie wobec śmierci. Nikt z ludzi nie mógł tego dokonać. Dlatego podjął to Syn Boży. Przyjął śmiertelne ciało, by w nim umrzeć – w Jego przypadku była to śmierć niesprawiedliwa. W ten sposób przez śmierć otworzył drogę zbawienia. Wszelkie inne próby ratowania i zbawiania człowieka, które nie dotykają śmierci, ostatecznie są sposobami zwodniczymi i zniewalającymi człowieka. Jest to wielka tajemnica wiary i wielkie, niepojęte pochylenie się Boga nad człowiekiem.
To właśnie dzięki wcieleniu staje przed każdym z nas możliwość pełnego rozumienia siebie jako człowieka. Okres Adwentu wprowadza nas w tę tajemnicę bliskości Boga i daje nam okazję odnawiającego spojrzenia na siebie w świetle zbliżenia się Boga do człowieka po to, by zbliżyć człowieka do Boga.
III. ŚWIĘTOWANIE TAJEMNICY WCIELENIA SŁOWA BOŻEGO W ROKU LITURGICZNYM
8. Adwentowe przygotowanie jest przeniknięte nadzieją oczekiwania na Tego, który ma nadejść. Pierwsza część tego okresu liturgicznego nawiązuje, zwłaszcza w mszalnych czytaniach biblijnych, do treści ostatnich tygodni kończącego się roku liturgicznego. Koncentruje się wokół idei królestwa Bożego, które nadejdzie nagle. Stąd wymóg czuwania. Przy czym nie chodzi o jakąkolwiek czujność, lecz o wyostrzenie swego chrześcijańskiego zmysłu rozpoznawania, by nie rozminąć się z tajemnicą Jezusa Chrystusa, by nie rozminąć się z Nim samym.
9. Tematem pierwszych dwóch niedziel adwentowych – podobnie jak dni powszednich do 17 grudnia – jest przyjście Pana na końcu czasów. Teksty liturgiczne są brzemienne w obietnice, które Bóg dał ludziom, a których konkretnym znakiem i zadatkiem jest Narodzenie Chrystusa. Adwent jest więc wezwaniem, aby uświadomić sobie, że narodzony w Betlejem Chrystus, ukrzyżowany
i zmartwychwstały, siedzący teraz po prawicy Ojca, przyjdzie jeszcze raz na ziemię. Jego przyjście dokona się w czasie, którego nie znamy. Dlatego przewija się ustawiczne nawoływanie, by chrześcijanie żyli trzeźwo i wyzwolili się z zależności od zła; by stale wychodzili ze swych niewłaściwych przyzwyczajeń, a przejęli się logiką Jezusa Chrystusa i przyjmowali Jego Ducha. Dzięki mocy przychodzącego do człowieka Boga, staje się możliwe, aby człowiek wszedł w prawdę
o przychodzeniu Boga do niego i tym żył. Dlatego Adwent w swojej pierwszej części jest przede wszystkim okresem ufnego i radosnego oczekiwania na Pełnię Czasu. Przeżywanie relacji do oczekiwanego Przyjścia rzutuje na kształtowanie obecnego życia.
10. Dni od 17 do 24 grudnia, stanowiące bezpośrednie przygotowanie do obchodów Narodzenia Pańskiego, wprowadzają w radość ze zbliżającej się obecności wcielonego Słowa. Trzecia Niedziela Adwentu, zwana Gaudete (Radujcie się!), dopuszcza różowy kolor szat liturgicznych, wyrażający ufną radość i odróżniający się od koloru pozostałych dni Adwentu, fioletowego, który jest wyrazem tęsknoty. Czwarta Niedziela Adwentu w mszalnej liturgii słowa sięga po teksty przybliżające wydarzenia, które poprzedziły Narodzenie Chrystusa. Pojawiają się tam Dawid, Elżbieta i Maryja, nosząca już w swoim łonie Jezusa.
11. Teksty liturgii adwentowej, zwłaszcza zawarte w prefacjach, budzą świadomość, że wcielony Syn Boży realizuje plan Ojca. Chrystus bowiem przez pierwsze przyjście w ludzkiej naturze spełnił odwieczne postanowienie swego Ojca, a nam otworzył drogę wiecznego zbawienia: „On ponownie przyjdzie w blasku swej chwały, aby nam udzielić darów, których czuwając, z ufnością, oczekujemy”. Teksty liturgiczne ukazują także jedność historii zbawienia. Przedstawiają osoby, będące symbolami oczekiwania i świadkami wypełnienia. Są to zwłaszcza św. Jan Chrzciciel i Niepokalana, Matka Chrystusa. Jan jest znakiem oczekiwania proroków i świadkiem, który pierwszy wskazał na Jezusa, Baranka Bożego, Mesjasza. Maryja zaś jawi się jako miejsce (sanktuarium) spełnienia się obietnic oraz jako wyraz radości Kościoła, który w Niej uczestniczy już w spełnieniu Bożych obietnic.
12. Liturgiczny obchód narodzenia Chrystusa upamiętnia Jego historyczne przyjście na świat. Ta uroczystość nie była obchodzona jako oddzielne święto od samego początku chrześcijaństwa. Upowszechniła się jednak już w IV wieku, kiedy religia chrześcijańska otrzymała wolność i zbliżyła się do kultury rzymskiej. Święto to – powstałe w Rzymie – rozszerzyło się szybko na całą Italię, Hiszpanię i Afrykę Północną. Przyjście na świat Jezusa zostało związane z przesileniem nocy i dnia, które przypada na 25 grudnia. Ta data ma więc znaczenie przede wszystkim symboliczne. W tym dniu w Rzymie obchodzono pogańskie święto ku czci Niezwyciężonego Słońca. Kościół nadał temu obchodowi chrześcijańską treść, wskazując na Chrystusa, który jest prawdziwym Słońcem, jaśniejącym zbawczą prawdą i łaską po długiej nocy grzechu. To Chrystus – „z wysoka Wschodzące Słońce” – przychodzi, by rozproszyć ciemności. Uroczystość Bożego Narodzenia akcentuje człowieczeństwo Chrystusa, który będąc współistotnym Ojcu Synem Bożym, wcielił się mocą Ducha Świętego i narodził się z dziewiczej Matki Maryi w Betlejem. Rodzący się Chrystus jest oczekiwanym Mesjaszem, Zbawicielem. On przyszedł, aby zbawić ludzkość od jej grzechów. Dokonał tego dzieła przez śmierć na krzyżu i chwalebne zmartwychwstanie.
13. Tajemnica Słowa, które ciałem się stało i zamieszkało między nami, jest obecna także
w uroczystości Objawienia Pańskiego, obchodzonego szczególnie w Kościele Wschodnim. Gdy na ziemi ukazał się Chrystus jako śmiertelny człowiek, w Jego osobie wypełniło się królestwo Boże dostępne dla wszystkich ludzi. Ta uroczystość odsłania prawdę o Jezusie, Synu Boga, Odkupicielu człowieka. Dokonane przez Niego odkupienie jest skierowane do każdego człowieka, niezależnie od pochodzenia narodowego i religijnego. Wspominanie w uroczystości Objawienia Pańskiego pokłonu magów, chrztu w Jordanie i pierwszego cudu w Kanie Galilejskiej, wskazuje, że Jezus z Nazaretu jest prawdziwie wcielonym Synem Bożym. On jest oczekiwanym Mesjaszem.
IV. CHRZEŚCIJAŃSKIE ŻYCIE W ŚWIETLE TAJEMNICY WCIELENIA SYNA BOŻEGO
14. Adwentu i okres Narodzenia Pańskiego, w które wchodzimy, są czasem stosownym do tego, by tajemnica wcielonego Słowa Bożego intensywniej była obecna w naszym życiu. Jezus Chrystus bowiem jest Słowem, w którym jest zawarta cała mowa Boga do ludzi (zob. Hbr 1,1). Żeby to lepiej pojąć i przyjąć, potrzebne jest z naszej strony wsłuchiwanie się w objawione słowo, które na różne sposoby wybrzmiewało w historii Starego i Nowego Testamentu. Dziś możemy tę Bożą mowę słyszeć w mszalnej liturgii słowa. Słuchanie słowa Bożego w czasie liturgii jest ważnym momentem w życiu chrześcijanina. Jest to wchodzenie Boga w nasze życie oraz wprowadzanie nas, jako wspólnoty ludu Bożego i poszczególnych członków tego ludu, w plan Boga i w Jego zbawczy zamysł.
W każdej Eucharystii celebrujemy liturgię słowa Bożego. Jest oczywiste, że struktura Mszy św., choć zawiera moment proklamacji Dobrej Nowiny o zbawieniu, nie daje jednak możliwości dłuższego zatrzymania się nad orędziem zbawienia. Dlatego Kościół proponuje również inne formy zatrzymywania się nad słowem Bożym i stawania wobec niego. Nie jest bowiem dobrze, jeśli praktyki religijne zostają zacieśnione głównie do sprawowania Eucharystii, chociaż to właśnie Eucharystia niezaprzeczalnie stanowi źródło i szczyt samej liturgii i całego życia chrześcijańskiego.
15. Jedną z proponowanych form wspólnotowego słuchania słowa jest celebracja słowa Bożego. Nie jest ona powszechnie znana i praktykowana. To prawda, że w okresie Wielkiego Postu mamy także nabożeństwa pasyjne, jak Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale, a w miesiącach maryjnych nabożeństwa majowe i różańcowe. Mają one swoje słuszne miejsce w naszym życiu religijnym. Potrzebne jest jednak także upowszechnienie słuchania słowa Bożego. Potrzebne jest pogłębienie w nas poczucia potrzeby tego słowa i uczenia się przyjmowania go.
Ubogacenie duchowości wiernych przez dalsze i szersze przygotowanie ich do liturgii poprzez celebrację słowa Bożego, ale także przez inne formy zgłębiania słowa, jak skrutacja Pisma Świętego czy lectio divina, może posłużyć lepszemu przeżyciu Eucharystii. Jest to szansa, by lepiej wejść w poznanie tajemnic zbawczych. To także sposób, by uchronić celebrowanie Eucharystii od pewnego zrutynizowania i zbyt formalnego uczestniczenia w niej. Nie ulega wątpliwości, że nasz sposób przeżywania Eucharystii wciąż wymaga pogłębienia.
16. Zapraszam więc, by w tym okresie, upamiętniającym szczególnie tajemnicę wcielenia, podjąć, przynajmniej w niektórych środowiskach, celebrację słowa Bożego (albo inne formy jego zgłębiania) – naturalnie po odpowiednim wprowadzeniu i przygotowaniu. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to ani łatwe, ani – może w pierwszej chwili – nie jawi się jako atrakcyjne. Jest tak nie tylko, czy nie tyle ze względów technicznych, czyli dotyczących samego przygotowania i przeprowadzenia takiej celebracji, ile raczej z powodu braku świadomości doniosłości i znaczenia takiej celebracji w naszym chrześcijańskim życiu oraz braku uświadomienia i odczuwania potrzeby wchodzenia w postawę nawrócenia. Nie mamy wypracowanej tradycji w tej dziedzinie. Są podejmowane pewne próby, ale potrzeba pogłębienia i szerszego upowszechnienia […] Może to stać się tylko poprzez uświadomienie sobie głodu słowa Boga (zob. Am 8,11n w całym kontekście).
17. Głód żywego słowa Bożego jest złożony gdzieś głęboko w naszym sercu. Nie jest on jednak najczęściej jeszcze skrystalizowany w naszej świadomości. Trzeba pozwolić, aby wyartykułował się
w naszym życiu. Ten głód słowa Bożego jest bowiem przykryty i przygłuszony tyloma problemami, które zawsze wydają się ważniejsze i pierwszoplanowe. Tymczasem prawdą jest, że w naszym życiu mamy tyle nierozwiązanych problemów właśnie dlatego, że nie dochodzi do rozwiązania owego zasadniczego problemu, jakim jest prawdziwe spotkanie się z Bogiem w Jezusie Chrystusie, i odkrycie dzięki temu sensu własnego życia. Normalnie i zasadniczo dokonuje się to za pośrednictwem słowa Bożego.
Trzeba więc podejmować kroki, które ułatwią dostrzeganie tego głodu i niejako wydobywają go, by potem go zaspokoić bogactwem Bożego słowa. W ten sposób otrzymamy też klucz do owocnego rozwiązywania mniejszych czy większych problemów naszej codzienności. Zachęcam więc, by tę propozycję podjąć, zwłaszcza w parafiach, gdzie są różne grupy modlitewne i apostolskie i gdzie są już wypracowane pewne formy spotykania się. Proszę kapłanów, by dołożyli starań i podjęli wysiłek, aby odkryć bogactwo słowa Bożego, którego głoszenie zostało powierzone Kościołowi. Niech ich troska wspomaga wiernych w otwieraniu się na zbawczy dialog z Bogiem przez medytację nad Jego słowem. Wierni zaś niechaj odpowiadają na wszelkie propozycje w tej dziedzinie i korzystają z okazji, a nawet niechaj tego oczekują i domagają się od swoich pasterzy.
V. KILKA PRAKTYCZNYCH SUGESTII NA CZAS ADWENTU I OKRES NARODZENIA PAŃSKIEGO
18. Drodzy Diecezjanie! Czas Adwentu i Narodzenia Pańskiego jest okresem duchowego odnowienia. W wielu parafiach jednym z przejawów tego jest wasz udział w rekolekcjach parafialnych. Zadbajmy o to, aby przeżywane rekolekcje pomogły nam wszystkim dobrze się przygotować i otworzyć na doświadczanie łaskawości Boga w sakramentach świętych. W sakramentach dokonuje się nasze duchowe odrodzenie dzięki coraz to pełniejszemu nawracaniu się do Boga, który jest Bogiem bogatym w miłosierdzie. Niech te święte znaki sakramentalne, zwłaszcza sakramenty pokuty i Eucharystii, będą przez nas rozumiane jako skuteczne znaki Bożej łaski, a nie tylko jako zewnętrzny obrzęd czy obowiązek do spełnienia. […]
19. Szczególną Patronką Adwentu jest Najświętsza Maryja Panna, Matka naszego Zbawiciela. Ona jest dla nas wzorem i jednocześnie pomocą, byśmy mogli wchodzić w postawę słuchania Boga
i gotowości pełnienia Jego woli. Adwentowa Msza św., zwana Roratami, jest okazją do tego, by postawę Maryi, zasłuchanej w słowa zwiastowania, czynić naszą własną. Dołóżmy starań, aby dowartościować poranną porę celebrowania tej liturgii. Jeśli to możliwe, przybywajmy razem
z dziećmi i katechizujmy je w ten sposób i przy tej okazji.
20. Dzień wigilijny niech będzie zorientowany na przeżycie treści wypływających z Narodzenia Pana. Szczególnym momentem tego dnia jest wieczerza wigilijna. Zgodnie z tradycją niech będzie ona okazją do stworzenia świątecznej atmosfery w naszych domach i przeżycia jedności w Chrystusie. Zaśpiewajmy kolędę, odczytajmy stosowny fragment Ewangelii (np. Łk 2,1-20), zjednoczmy się
w modlitwie, podzielmy się opłatkiem, przebaczając sobie nawzajem i składając życzenia. Wieczór wigilijny to czas, w którym dokonuje się cud zbliżenia i jednoczenia ludzi. Tam więc, gdzie występują jakieś nieporozumienia czy niezgoda, niech wkroczy przebaczenie. Gest wyciągniętej do pojednania ręki i otwarte serce, gotowe przebaczyć, są szczególnie wymowne i mają skuteczną moc w wigilijnym kontekście.
Przeżycie wigilijnego wieczoru ma charakter przede wszystkim rodzinny. Ten wieczór odpowiednio przeżyty ma moc ożywić i uczynić bardziej owocnymi nasze ludzkie więzy krwi i miłości. Niechaj tego wieczoru każdy ojciec rodziny w szczególny sposób poczuje się jej głową, a pozostali członkowie rodziny niech z szacunkiem uznają jego ojcowską służbę i władzę. Matki niech wzbudzą i ożywią w sobie macierzyńską miłość, która czyni je prawdziwie życiowym i moralnym autorytetem. Dzieci niech wyrażą wdzięczność rodzicom za dar życia i troskę o nie oraz niech odnowią w sobie postawę posłuszeństwa i oddania. Wszyscy członkowie rodziny niech pozwolą się ogarnąć przybywającą miłością Boga i tę miłość wyrażą swoim szczerym i prawdziwym, przyjacielskim oddaniem.
Gdy widzimy wokół siebie osoby samotne, poszkodowane czy skrzywdzone, które same nie mogą dobrze przeżyć wigilijnego święta, nie wahajmy się uczynić kroku w ich kierunku, otwierając nasze serca i domy na przyjęcie ich w ten wieczór do siebie.
21. Do naszej tradycji związanej z Bożym Narodzeniem należy też choinka i gwiazdkowe prezenty. Stawianie choinki nie jest wprawdzie zwyczajem pochodzenia chrześcijańskiego, ale wpisał się on
w naszą tradycję. Przygotowując choinkę i okolicznościowe prezenty pamiętajmy, że nie należy to do istoty świąt Narodzenia Pańskiego. Świadomi tego, że potrzebujemy zwyczajów i tradycji, które wspomagają utrzymanie więzi rodzinnych i przyjacielskich, korzystajmy także z tego choinkowego znaku, traktując go nie tyle w kategoriach folkloru, ile raczej odnosząc do naszej wiary i gotowości obdarowania także tych, którzy są biedniejsi od nas. Niech nasza wola obdarowania kogoś prezentem gwiazdkowym wyjdzie poza nasz własny horyzont (także poza horyzont własnej rodziny czy kręgu przyjaciół) i miejmy odwagę dotrzeć tam, dokąd zazwyczaj nie biegną nasze myśli i uczucia i nasze zainteresowanie się drugim człowiekiem.
22. Okres Narodzenia Pańskiego jest tradycyjnie związany ze śpiewem kolęd. Śpiew w gronie rodzinnym czy przyjacielskim integruje nas i jednoczy, podnosi ducha i umacnia wewnętrznie. Postarajmy się o to, by wygospodarować trochę czasu na wspólne śpiewanie; wyłączmy telewizor
i otwórzmy śpiewniki kościelne czy inne zbiory tradycyjnych kolęd i pastorałek. Zaśpiewajmy
w duchu wspólnej radości i modlitwy. Nie ograniczajmy się do tego, by tylko posłuchać nagrań kolęd – choćby najlepszych i wykonanych przez świetnych artystów. Bądźmy sami śpiewakami
i kolędnikami. Zwróćmy uwagę też na to, że coraz częściej – ze względów komercyjnych – pojawiają się „produkcje kolędowe”, które poza nazwą nie mają nic wspólnego ze świętami i chrześcijańskim duchem. Nie korzystajmy z takich kaset czy płyt. Sięgajmy po wartościowe tradycyjne kolędy
i pastorałki, zawierające treści związane z przeżywaną tajemnicą Boga, który z miłości do człowieka przyjął upokorzenie, rodząc się w betlejemskiej stajni.
23. Drodzy w Chrystusie Panu Diecezjanie! Proszę wreszcie, aby każdy, kogo stać na niesienie pomocy, czynił to ochoczo i w duchu chrześcijańskim. Naturalnie, jest to ważne zawsze, szczególnie jednak w tym czasie. Każdy z nas może coś uczynić. Chciejmy wspomóc zwłaszcza dzieci
w wielodzietnych i ubogich rodzinach. Nie zapomnijmy o osobach starszych i opuszczonych. Pomóżmy bezpośrednio lub skorzystajmy z istniejących czy organizowanych struktur pośredniczących, które gwarantują dotarcie do potrzebujących. Bądźmy wrażliwi na potrzebującego!
Kapłanów zachęcam, aby nawiedzenia duszpasterskie rodzin i wszystkich parafian, zwane kolędą, traktowali jako szansę do umacniania więzów i rozpoznawania sytuacji, zwłaszcza trudnych, aby w stosownym czasie i we właściwy sposób móc pospieszyć tam z pomocą. Te odwiedziny to szczególna forma ewangelizacji – bardzo osobista i angażująca. Jest to też doroczna okazja dotarcia do tych, z którymi kontakt na płaszczyźnie działalności parafialnej jest utrudniony. Drodzy Kapłani, czujcie się w spełnianiu tej misji potrzebni i wyposażeni w moc Chrystusowej Ewangelii, która pozwoli wam właściwie przeżyć nawet trudne sytuacje, jeśli takie się zdarzą. Miejcie świadomość wybrania i posłania w imię Tego, który przyszedł i przychodzi.
Wszystkim życzę błogosławionego czasu Przyjścia i Obecności Pana!
 Z pasterskim błogosławieństwem
† Zbigniew Kiernikowski
Biskup Legnicki

Zobacz również:

Galeria Kalendarz parafialny:
 
Piątek II tygodnia adwentu
15 grudnia 2017r.

Imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny

Czytania na każdy dzień
Szybki kontakt:

ul. Szymanowskiego 1
59-800 Lubań
woj. dolnośląskie

Informacje:     
Ks. Proboszcz - 75 721 46 88

poczta@trojca-luban.pl

 

Nr konta bankowego:

PKO BP 06 1020 2137 0000 9102 0045 6525